Podobne sprawy związane z artykułem

Niesłuszne naliczenie kary przez firmę UPC


Jestem abonentem internetu i telewizji w UPC. W Listopadzie 2013 uszkodził mi się dekoder (odpadło gniazdo antenowe), gniazdo by...

Kategorie: Podmioty świadczące Usługi Telekomunikacyjne | Tagi: Telewizja Cyfrowa, Dostp Do Internetu, Uszkodzenie

9-04-2014  |   Udostępnij:

Oszukani przez GTL i Leasing Polski


Ponad rok temu zawarłem umowę z firmą Leasing Polski na leasing samochodu marki Lexus. W marcu tego roku pojazd został skonfisko...

Kategorie: Podmioty Związane Z Motoryzacją | Tagi: Leasing, Lexus, Kradziony Samochd

6-04-2014  |   Udostępnij:

WIKI-BUD wykonywał pace od stropu


WIKI-BUD wykonywał pace od stropu. Jakość: 1. Nierówno wylany strop z wystającym zbrojeniem, 2. Krzywe ściany kolankowe, więź...

Kategorie: Deweloperzy Firmy Remontowe I Budowlane Agencje Pośrednictwa | Tagi: Firma Budowlana, Budowa, Inwestycja Budowlana, Prace Budowlane, Strop

28-03-2014  |   Udostępnij:

 

Sprawa Pobieraczka. Pozew zbiorowy przeciw portalowi

 

Data: 2012-03-26 09:15

 

181 osób zdecydowało się wspólnie pozwać Pobieraczek.pl, który korzystając z naiwności internautów namawia do darmowego ściągania filmów, gier i zdjęć. A potem każe za to płacić.

 

- Pobieraczek.pl przekroczył granice uczciwości, a zgoda na takie funkcjonowanie stwarza niebezpieczny precedens - uważa Hubert Osiński, szef portalu pozywamy-zbiorowo.pl, który zgromadził chętnych do walki z portalem. - Jeśli istnieje zgoda najwyższych instytucji w tym kraju, by prowadzić interes korzystając z naiwności użytkowników Internetu, którzy mają nawyk akceptowania regulaminów, znaczy, że można to robić w przypadku znacznie wyższych kwot. A to mogłoby prowadzić przecież do przejęć dużych majątków.

 

Chcesz testować za darmo?

 

Hubert Osiński, jak dziesiątki tysięcy użytkowników, wszedł na stronę Pobieraczka i zalogował się zachęcony hasłem: "10 DNI POBIERANIA ZA DARMO!" i "Tak, chcę testować za darmo" (dziś "za darmo" zastępuje "bez opłat"). Podał swoje dane, adres e-mailowy i zgodził się na napisany maczkiem regulamin. Mimo że nie pobrał nawet kilobajta, zniechęcony nieprzyjaznym interfejsem, dziesięć dni później otrzymał taki oto e-mail: "Bardzo cieszymy się, że spodobał się Panu nasz serwis z 10-cio dniowym okresem próbnym i dziękujemy, że zdecydował się Pan pozostać z nami na dłużej (...). Przypominamy, że dalsze korzystanie z usług naszego serwisu będzie możliwe dopiero po opłaceniu wyżej wskazanego pakietu. Zgodnie z warunkami umowy kwota za pakiet musi zostać uiszczona za cały rok z góry. Niniejszym prosimy o opłacenie pakietu Pobieraczek5 z 12 miesięcznym okresem ważności oraz o miesięcznym limicie 5.0 GB w cenie 94.80 PLN za cały okres obowiązywania" [pisownia oryginalna].

 

Albo płacicie, albo idziemy do sądu

 

Zignorowanie wezwania skutkowało kolejnym e-mailem. A w nim informacja o przekazaniu sprawy działowi windykacji. Do tego przypomnienie, że podawanie fałszywych danych osobowych mających na celu wprowadzenie w błąd drugiej strony umowy stanowi przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do ośmiu lat. A w następnych e-mailach informacje o szykowaniu sądowego wezwania do zapłaty, komorniczej egzekucji czy wpisaniu do rejestru dłużników. Bywało także ostrzej. "Gazeta" opisywała w listopadzie 2009 r., jak Pobieraczek pisał do matki 12-letniej dziewczynki z Iławy, że jak kobieta nie wpłaci pieniędzy, to zgłoszą do sądu rodzinnego zaniedbanie opieki nad dzieckiem.

Dziesiątki tysięcy nabranych

 

Po takiej korespondencji znaczna część osób robiła przelew, bojąc się ewentualnych konsekwencji, mimo że Pobieraczek do nich nie dąży. Zwyczajnie nie wiedzieli, że za podobne usługi nie muszą płacić. Szczególnie dotyczy to dzieci - zawarte przez nie umowy są nieważne.

 

Tylko w okresie marzec 2009 - luty 2010 portal zawarł umowy z 43 tys. użytkowników. Sprawą, po licznych skargach, zainteresował się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który w marcu 2011 r. nałożył na działającą od ponad trzech lat gdańską spółkę Eller Service, właściciela Pobieraczka, karę w wysokości 239 tys. zł. I potwierdził to, na co skarżyli się internauci - korzystanie z usług portalu nie było bezpłatne, a w rzeczywistości moment rejestracji był pierwszym dniem obowiązywania odpłatnej umowy. W lutym br. karę podtrzymał Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. I w tym kierunku idzie pozew zbiorowy.

Nieuczciwe działanie firmy

 

Jak tłumaczy adwokat Tomasz Lustyka, reprezentant 181 klientów portalu, w pozwie domagają się:


* unieważnienia umowy zawartej z Pobieraczkiem.pl w oparciu o ustawę o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym
* jeżeli sąd nie wyrazi na to zgody, proponują zakwestionowanie konkretnych fragmentów umowy, m.in. tych dotyczących obowiązku zapłacenia abonamentu za cały rok czy nałożenia kary umownej w wysokości 100 dolarów.

 

- Stoimy na stanowisku, że skoro prezes UOKiK uznał działania firmy za nieuczciwe i godzące w zbiorowy interes konsumentów, mamy prawo do indywidualnych rozstrzygnięć - mówi adwokat Tomasz Lustyka.

 

Każda ze 181 osób dochodzi również odszkodowania. Chodzi o 94,80 zł, które wszyscy wpłacili na konto Eller Service.

Dalej bazują na naiwności internautów

 

Teraz sąd zbada czy sprawa nadaje się do trybu grupowego. Jeśli tak, zostanie to publicznie ogłoszone, a kolejni zainteresowani otrzymają czas na dołączenie do wspólnego pozwu. Jeśli nie, każdy z powodów sam będzie musiał wytoczyć proces.

 

Tymczasem UOKiK prowadzi dalsze postępowanie przeciwko portalowi. Dotyczy ono m.in. sugerowania, że konsumenci poprzez podanie fałszywych danych mogli popełnić przestępstwo oraz groźby obciążania ich kosztami postępowania windykacyjnego. Podobną kwestię rozstrzygał w marcu br, gdański Sąd Okręgowy, uznając, że portal, pozwany przez jednego z użytkowników, nie jest winny oszustwa ani gróźb pod adresem swoich klientów. Według sądu, kierowanie wezwań do zapłaty wysyłanych przez portal jest "normalnym środkiem dochodzenia roszczeń", a użytkownicy sami godzili się na wykorzystanie ich danych.

 

Eller Service, która nie skomentowała złożenia pozwu zbiorowego, wciąż przekonuje o swoich uczciwych intencjach.

 

- Nie można mówić, że prowadzi się interes w dobrej wierze, skoro problem oficjalnie jest zdiagnozowany od ok. dwóch lat, a dalej bazuje się na naiwności swoich klientów - komentuje sprawę portalu Hubert Osiński.

 

Autor: Katarzyna Włodkowska

cyt: http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,11416975,Sprawa_Pobieraczka__Pozew_zbiorowy_przeciw_portalowi.html

Web Statistics